- 34
- dezinformacji. Tak że dowiedziałem się, że usłyszałem, że będzie sprawa w KPW. To
pan prezes Montkiewicz życzliwie mnie o tym poinformował, że jest pewien problem
z panem prezesem Nawrockim, a później techniką grupy hakowej rozpoczęła się
kampania, w którą zaangażowano prasę. Proszę zapoznać się z artykułami
publikowanymi w ?Rzeczpospolitej? i w tygodniku ?Wprost?, bo to były te dwie
gazety, te dwa wydawnictwa, które się w to zaangażowały. To są czasy kiedy również
namawiano jednego z prezesów PZU... prezesów NFI, właśnie członka zarządu, do
złożenia, panie przewodniczący, fałszywych zeznań, na takiej zasadzie, że jeżeli
złożysz fałszywe zeznania, to... i obciążysz w tych zeznaniach Nawrockiego i
Kaczmarka, to możesz liczyć na, no, pozytywny wynik w swojej sprawie. Ja o tej
sprawie poinformowałem prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości, odbyło
się w tej sprawie dochodzenie. Bo jak to pięknie określił jeden z wybitnych polskich,
ponoć, prokuratorów: ?tylko właściwie przedstawiona prawda może panu pomóc?. To
jest piękne wyrażenie, które może służyć do tego typu operacji. I wtedy, panie
przewodniczący, uznaliśmy, że zaczynamy ryzykować fizycznie, i Ireneusz Nawrocki
złożył rezygnację. Powiedziałem mu wprost: Irek, to nie jest warte naszych nerwów,
ryzyka naszego osobistego, ryzyka naszych rodzin, ponieważ z tą kampanią po prostu
nie wygramy.
Do dzisiaj nie jestem w stanie ocenić, co spowodowało tego typu napięcie, że tak
bardzo zależało określonej grupie na odwołaniu Ireneusza Nawrockiego z funkcji
szefa PZU Życie. I wtedy właśnie poinformowałem pana prezesa Montkiewicza, że ja
już mam dość tej wojny, po prostu Nawrocki zrezygnuje, jeżeli to jest problem, to
Nawrocki zrezygnuje. I Nawrocki zrezygnował. Wtedy pan premier Miller zgłosił mi
kandydaturę pana Kasprzaka, chyba... Kasprzak, chyba tak, tak się chyba nazywał.
Zgłosił mi taką kandydaturę, żebym tę osobę... Chyba pracował w firmie Norwich
Union, o ile dobrze pamiętam nazwę, miał tam jakieś doświadczenia, jako doradca
prezesa tejże korporacji ubezpieczeniowej, no i to była kandydatura, którą mi zgłosił
pan premier Miller na szefa PZU Życie, co zostało wykonane. Z tego, co wiem pan
prezes Kasprzyk... Chyba, mogę przekręcić nazwisko... Ale to wynikało z tego, że ja,
widząc, no, jak ta sytuacja wygląda, uznałem, że nie będę się w to angażował, bo po
prostu występuje pewne wyczuwalne ryzyko, a ja nie zamierzałem ponosić tego
ryzyka. I wiem, że pan prezes Kasprzyk chyba nie ma przedłużonego kontraktu, bo
zdaję się, że po zmianie ustawy o działalności ubezpieczeniowej, tak mi się wydaje, tu
się zastrzegam, nie spełniał kryteriów, których oczekuje nadzór ubezpieczeniowy od
osób zasiadających w tego typu korporacjach. Jak się skończyła sprawa Nawrockiego?
Ano skończyła się tym, że nigdy nie był... nie miał statusu oskarżonego, nie miał
statusu podejrzanego, miał zawsze status świadka. Prokuratura to postępowanie, które
uruchomił pan prezes Socha w Komisji Papierów Wartościowych, obecny minister