- 33
- Przewodniczący:
Dziękuję.
Pan Zdzisław Montkiewicz:
Nie mam więcej na ten temat, panie przewodniczący.
Przewodniczący:
W takim razie: Jaka była przyczyna dymisji z kolei prezesa Nawrockiego, prezesa
PZU Życie?
Pan Wiesław Kaczmarek:
Muszę cofnąć się do stycznia 2002 r., chociaż mam pewien problem, ponieważ
słuchałem dość uważnie zeznań mojego byłego szefa, Leszka Millera, a komisja na to
nie zareagowała, panie przewodniczący. Ponieważ pan Leszek Miller powiedział
chyba w jednym ze swoich oświadczeń, że on ma pewną pogardę dla ludzi, którzy nie
zgadzali się, a robili, a właściwie to trzeba złożyć dymisję, a później, jak dochodzi co
do czego, to przyzwoitość nakazuje milczeć. Więc rozumiem, że zeznaję przed
komisją i muszę przełknąć pigułkę związaną z pogardą mojego byłego szefa i o paru
szczegółach będę musiał powiedzieć, ponieważ to wynika z charakteru zeznań przed
komisją. Ja poinformowałem po piśmie, które cytowałem wysokiej komisji, bodajże z
23 stycznia. Jeżeli ja teraz to pismo szybko znajdę... Tak, 23 stycznia. Prezes
Kostkiewicz zwraca się do mnie z prośbą o odwołanie pana Krzysztofa Mastalerza z
funkcji prezesa PZU Życie. W takiej sytuacji odbyłem rozmowę z panem premierem i
powiedziałem, że zamierzam na to stanowisko powołać Ireneusza Nawrockiego. Było
mi, o tyle łatwiej rozmawiać w sprawie Ireneusza Nawrockiego, ponieważ Ireneusz
Nawrocki był kandydatem na ministra gospodarki w rządzie Leszka Millera, więc
osobą panu premierowi Millerowi dość dobrze znaną. Ale zrezygnował z tej funkcji,
więc nie przychodziłem do pana premiera Millera z osobą anonimową, którą przecież
chciał powołać, rozważał jej powołanie na szefa resortu gospodarki. Ja nie mogę
powiedzieć, że usłyszałem takie jednoznaczne OK. No ale uważałem, że to jest bardzo
dobra kandydatura. Został powołany 28, bodajże, stycznia, a więc na trzy tygodnie
przed powołaniem na prezesa PZU pana Zdzisława Montkiewicza. I później, panie
przewodniczący, będąc wierny pana pytaniu, rozpoczyna się historia, o której rzekomo
powiedziałem panu Montkiewiczowi, ale to taka typowa odwrotka, to pan prezes
Montkiewicz mnie informował, że w KPW coś się szykuje. Ja już z tą praktyką
spotykałem się wielokrotnie w różnych rozmowach, że później się mówi, że nie ja to
powiedziałem, tylko ode mnie się dowiedział, to znana technika operacyjna