- 29
- poufna związana z prywatyzacją PZU z udziałem HSBC i nie stosować dzisiaj figur ?
poufność, klauzula, jakiś gryf tajności ? ponieważ to było ewidentne przekroczenie
kompetencji prezesa PZU.
Mało tego, panie przewodniczący, jeżeli byśmy chcieli postępować literalnie, tak
do bólu, jak to chyba pani minister Kamela-Sowińska powiedziała: chemicznie,
zgodnie z prawem, to umowa o prywatyzacji PZU nie miała być prawa w siedzibie
PZU. To nie jest sprawa prezesa PZU, to jest sprawa właściciela akcji, czyli ministra
skarbu państwa. Dlatego prezes PZU, zarząd, w ogóle nie powinien dysponować tą
umową, tylko to... przepraszam, jest to trochę chora wtedy praktyka. Bo nie da się
prywatyzować dużych przedsiębiorstw bez kooperacji z zarządami tych spółek, ale nie
można też tolerować samowoli, czego zachowanie prezesa Montkiewicza było
klasycznym przykładem. Dziękuję.
Przewodniczący:
Myślę, że jeszcze do kwestii, żeby nie być monotomatycznym, tej kancelarii, wrócimy.
Ale teraz pytanie z trochę innego obszaru. Czy druga umowa, dodatkowa, ta z 2001 r.,
realizowana przez Ministerstwo Skarbu Państwa, według pana ministra, była szkodliwa,
czy była korzystną dla interesów Skarbu Państwa i dla interesu samego PZU?
Pan Wiesław Kaczmarek:
Panie przewodniczący, prosiłbym, znaczy... Stawia pan w pytaniu prośbę o ocenę
prywatyzacji. Ja już to zeznawałem i na Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, jak i
też na poprzednim przesłuchaniu. Dla mnie druga umowa dodatkowa jest zdarzeniem
kuriozalnym samym w sobie. No bo, panie pośle, zawsze budzi podejrzenie... panie
przewodniczący, przepraszam, jeżeli w tej samej sprawie podpisuje się dwie umowy. Czy
pana to nie zastanawia? Przedmiot transakcji jest ten sam, 21%. I próbuje się doprowadzić
do finału prywatyzacji tę transakcję dwiema ścieżkami albo przez ofertę publiczną, ale
pojawia się sytuacja, że nie wiadomo, czy oferta publiczna dojdzie do skutku, chociaż jest
realizowana, bo świadczy o tym prospekt emisyjny. Ale ponieważ sytuacja nie wydaje się
do końca pewna, ten sam przedmiot umowy jest zabezpieczony drugą umową. Więc tu
nawet trudno jest mówić o korzystności czy nie, bo musielibyśmy wrócić do, po pierwsze,
wyceny, ponieważ ta umowa z jednej strony, no, zakłada... może nie wyceny, ceny ?
przepraszam ? ceny akcji, bo ona bazuje na umowie z 1999 r. Oczywiście ma opcje, że ta
cena może być wyższa. Więc, gdybym ja miał dzisiaj to ocenić, to ja odpowiadam
zdecydowanie ? niekorzystna, zdecydowanie niekorzystna. Ona miała jedną przewagę
nad umową pierwszą dodatkową, ją można było w dość prosty sposób, to może zbyt
swawolne i frywolne określenie, ale wypowiedzieć. Ona miała możliwość