- 61
- Pan Grzegorz Wieczerzak:
Jedyne spotkanie, jakie miałem z panem Belką, zostało opisane szeroko w prasie,
jak również w moich wyjaśnieniach. Miało miejsce z inicjatywy pana Leszka Millera
juniora i dotyczyło sprawy walnego BIG Banku Gdańskiego. Na jedno ze spotkań
wcześniejszych, na które byłem poproszony przez pana prezesa Jamrożego, a miało
dotyczyć podpisania umowy dotyczącej wsparcia doradcy prywatyzacyjnego... Bo
chciałbym być tutaj precyzyjny. Pan Belka nie spotykał się, z tego, co ja wiem, z
panem prezesem Jamrożym, żeby dyskutować na temat prywatyzacji PZU, tylko
rozwiązań dotyczących umowy pomiędzy PZU, PZU Życie i Skarbem Państwa w
zakresie podziału kosztów prywatyzacji. I na to spotkanie nie dotarłem, bo się po
prostu spóźniłem. Zostałem poinformowany w trakcie tego spotkania i nie zdążyłem
dojechać, ponieważ spotkanie zakończyło się przed moim przyjazdem. Natomiast z
tego, co mi wiadomo, celem tego spotkania miało być przekonanie Zarządu PZU i
PZU Życie do pokrycia części kosztów związanych z prywatyzacją, które nie zostały
wymienione w ofercie doradcy prywatyzacyjnego.
Przewodniczący:
I jeśli chodzi o pana profesora Belkę, to w hotelu Bristol panowie się nie spotykali,
tak? Te słynne spotkania, opisywane też przez media, no i ten spacer po ulicy
Belwederskiej, to też niczego takiego nie było?
Pan Grzegorz Wieczerzak:
Panie przewodniczący, to było właśnie to słynne spotkanie, które miało miejsce w
lutym 2000 r. Z panem Leszkiem Millerem spotkałem się w, nazwijmy to, lobby czy,
jak to się nazywa, holu hotelu Bristol. Ustaliliśmy, że przejdziemy do Kancelarii
Prezydenta. Zadzwoniliśmy do drzwi, które są, do Kancelarii Prezydenta, od strony
pomnika Mickiewicza. Tam za chwilę pojawił się pan premier Belka i przeszliśmy na
spacer wzdłuż ulicy Bednarskiej, dołem ogrodów prezydenckich na Powiślu, mniej
więcej aż do... Ja w tej chwili nie pamiętam, no ale ta ulica spiralami do, tak jak
powiedzmy, skrzyżowanie ulicy Dobrej z Karową, i wróciliśmy z powrotem pod
Kancelarię Prezydenta. Nasze spotkanie czy spacer trwał trochę ponad godzinę czasu.
Przewodniczący:
Dziękuję bardzo.
Mój czas się zakończył.
Głos ma poseł Ryszard Tomczyk.