- 53
- mniej więcej 12 zł. Czyli, krótko mówiąc, żebyśmy zapłacili BIG-owi za jego własne
akcje mniej więcej po 12 zł, jednocześnie w strukturze niemającej jakby, niedającej
PZU i PZU Życie kontroli nad tymi spółkami, czyli mieliśmy mieć mniej niż 50%, tak
żeby pan prezes Kott mógł dalej sprawować kontrolę nad tymi firmami. Łącznie PZU
Życie i PZU SA miało wyłożyć ok. 600 mln na zakup udziałów w tych firmach i ich
dofinansowanie.
Podczas spotkania w Paryżu już nie starczyło czasu na szczegółowe omówienie,
tym bardziej że to była bardziej inicjatywa pana prezesa Kotta, żeby ten problem
uregulować, żeby on nie szedł na walne swoje jako BIG-u z nieuregulowanym tym
problemem akcji własnych. Odnoszę takie wrażenie, że pan prezes Kott nigdy
wyraźnie nie artykułował przedstawicielom BCP bądź Eureko, w tym panu Talone,
swoich kłopotów z akcjami własnymi, to znaczy oni traktowali to, że ten problem jest
rozwiązany wewnętrznie przez pana prezesa Kotta i nie jest problemem, że oni mają
po prostu większość. W związku z tym Talone to konsekwentnie zrzucił na koniec
spotkania i na koniec nie było już czasu, żeby to omawiać, zostało to ustalone, że
panowie to ustalą w Warszawie. W Warszawie dostaliśmy propozycję objęcia
udziałów w tych dwóch spółkach, która niestety, no, nie mogła być inaczej
potraktowana przez Zarząd PZU Życie jak po prostu jeden drobny żart, bo o ile
jeszcze byśmy zyskali kontrolę nad tymi dwoma firmami, to mogliśmy zapłacić po sto
kilkadziesiąt milionów za 40% udziałów w każdej firmie i udzielić im wsparcia
finansowego w formie pożyczek, natomiast ponieważ nie mieliśmy nad tym
wszystkim kontroli, to jakby projekt był z punktu widzenia naszego nieopłacalny.
Cena 12 zł wyniknęła z tego, że w tym czasie Deutsche Bank wysłał ofertę do
Zarządu BIG-u, że po prostu odkupi te spółki po 12 zł i Zarząd BIG-u był w drobnym
kłopocie, bo po prostu... Znaczy po ekwiwalencie 12 zł za akcję BIG-u był w drobnym
kłopocie, bo sprzedając komukolwiek taniej, o czym żeśmy rozmawiali i z panem
prezesem Betlejem i panem prezesem Kottem, to by się narażał na zarzut taki, że skoro
nie skorzystał z nieodwołalnej oferty Deutsche Banku po 12 zł, no to działał na szkodę
spółki, więc ta cena 12 zł była jakby bardzo istotna z punktu widzenia BIG-u. Z tym,
że z oferty żeśmy nie skorzystali. Później natomiast spotkaliśmy się jeszcze przed
samym walnym BIG-u z przedstawicielami Deutsche Banku, którzy chcieli
sfinalizowania umowy sprzedaży akcji BIG-u, tak żeby przenieść własność, wtedy
zostało też ustalone, że PZU i PZU Życie co prawda nie będzie głosowało na
wskazanych członków rady nadzorczej i zarządu, ale na skutek podpisanych umów po
prostu po wyborze przewodniczącego walnego zgromadzenia powstrzymamy się od
dalszego głosowania, co faktycznie oznaczało, że Deutsche Bank będzie miało z
podmiotami wspierającymi go, będzie miało przewagę na walnym. Tak że na tym
etapie rozgrywki o kontrolę nad BIG, jeszcze raz muszę podkreślić, nie było już