Orlen / Strona 100 - Stenogram z 66. posiedzenia Komisji Śledczej
syndyk przystał na ten projekt restrukturyzacji, zaakceptował, spółka odzyskała
kondycję, odzyskała płynność finansową, dzisiaj już przysparza dochody również
Skarbowi Państwa. Wzorowa wręcz restrukturyzacja, przestawienie w ogóle procesu
produkcyjnego na zupełnie inne produkty pozwala, że dzisiaj ta firma dużo eksportuje
za granicę, dużo lokuje produktów na rynku niemieckim, na rynku duńskim, na
rynkach skandynawskich. I jest w doskonałej kondycji. W pozostałych również
spółkach były olbrzymie problemy ? mam tu na myśli Jedlicze ? gdzie też również
zadłużenia, chociaż w sposób nie do końca zawiniony przez zarząd, bo tu
zadecydowała polityka akcyzowa Ministerstwa Finansów, ponieważ z myślą o tzw.
produkcji olejów bazowych, które się uzyskuje z przetwarzania różnego rodzaju
olejów zużytych i tzw. plastyków, budowano instalację, na którą zaczerpnięto kredyt
w wysokości 120 mln zł. Później diametralnie zmieniły się przepisy i instalacja stała
się bezużyteczna. To są tego rodzaju dylematy i problemy.
Poseł Bogdan Bujak:
Dobrze. Panie prezesie, proszę nam powiedzieć, według pańskiej wiedzy
oczywiście, bo ten pion, którym pan zarządzał, może nie dotyczy tego pytania, ale
przede wszystkim jako członka zarządu pytam: czym różnił się podpisany kontrakt
przez pana prezesa Wróbla od tego, który był znany, z mediów przede wszystkim
również, pana prezesa Modrzejewskiego. W czym był korzystniejszy?
Pan Andrzej Macenowicz:
Panie pośle, skłamałbym pana, gdybym tutaj jednoznacznie operował danymi. Jest
prawdą, że na każdym litrze, z tego co mi przynajmniej wiceprezes Strzelecki, który
bezpośrednio to analizował? zyskaliśmy gdzieś o kilka centów tańszą ropę, w zderzeniu
z tym, co się później na rynkach działo i dzieje. Więc potwierdza to, że ten kontrakt,
import ropy, tej ropy, z tej części świata okazał się dobrym? dobrym biznesem.
Poseł Bogdan Bujak:
Czy w grę wchodziła również dywersyfikacja dostawców?
Pan Andrzej Macenowicz:
Słucham?